Mamą być!

Tak, jestem mamą od 11 miesięcy i 9 dni. Jak się z tym czuję?
NORMALNIE,  tak jakby to było oczywiste w tym wieku a moja rola była zwyczajna,  bez znaczenia. Tylko że tak nie jest. Mam trudne zadanie przed sobą, pełne wzlotów i upadków. Mam też biznes plan swojego macieżyństwa a więc całego mojego drugiego życia. Mam poprostu Nikusię!!

image

Rok temu wyczekiwałam Nikusi. Według obliczeń moja kruszynka miała przyjść 10 czerwca. Toteż moja mama i moje siostry spekulowały, że Niki się pośpieszy i zrobi mi niespodziankę na dzień matki. Niby, że dziewczynki rodzą się szybciej. To nie prawda, przecież nie ma reguł w przyrodzie.

image

image

Teraz patrzę na Nikusię, która słodko demoluje dopiero co posprzątany pokój. Robi to tak cudownie, oglądając każdą rzecz, przemawiając do niej i odrzucając w przeróżne miejsca na dywanie. Pozwalam jej odkrywać świat, którym jest tak zachwycona jak nikt inny. Dla niej jeszcze długo, długo wszystko będzie tylko kolorowe.

image
Poranna Nikusia

Patrząc dziś rano na taką cudowną Nikusię, myślę sobie iż powinnam być dumna, że jestem jej mamą. Niki rozwija się jak burza. Kolejne kroki jej rozwoju osiąga w takim tępie, że zaskakuje wszstkich do okoła. Mogę powiedzieć nawet, że dobrze się Nikusią opiekuję, gdyż ani razu nawet katarku nie miała. Cycyś to jej najlepszy lekarz i przyjaciel! Widzę codziennie , że jest szczęśliwa a ja razem z nią.

Mamy więc co świętować. Pojechałyśmy do sklepu i zakupiłyśmy sobie owoce lata , ulubione mamusi i Nikusi też , truskawki i brzoskwinie👍
image
oraz pomidorki malinowe.

Pogoda pochmurna ale to nie przeszkoda dla nas bo uwielbiamy jak deszczyk też pięknie szumi z nieba.
Spędziłyśmy cały prawie dzień na dworze. Nikusia miała atak wyrastającego ząbka jak ja to nazywam i chodziła z gryzakiem.
image

Męczą ją te ząbki to widzać i słychać. Jest marudna, wrzeszczy i gryzie co popadnie.
Wieczorem było już lepiej ząbek się uspokoił , to już 9! Nikusia wybrała zabawę w ogrodnika:D . Doglądałyśmy czy wszystkie roślinki dobrze rosną.
image
image

image

image

Nawet całkiem dobrze rosną jak to Niki stwierdziła.
image

Monia

Reklamy

11 miesięcy, pierwsze kroczki i mama

Kończący się tydzień zaowocował w olbrzymie emocje związane z postępami mojej córeczki. 12 maja Nikola dokonała milowego odkrycia a mianowicie sama przeszła wzdłuż pokoju. Kiedyś a dokładnie 23 marca, mając skończone 9 miesięcy i 6 dni wykonała już swoje małe kroczki w moim kierunku. To był tylko przedsmak chodzenia. Bardziej zaczeła skupiać się na raczkowaniu a nauka chodzenia poszła w las. Aż tu nagle przyszedł ten dzień , ta godzina od której Niki zaczeła chodzić pewniej i z wielkim zaangażowaniem. Teraz to biega z wyciągniętymi rączkami, dla utrzymania równowagi.

15 maja pierwszy raz usłyszałam z jej ust słowo MAMA . Jak balsam dla duszy, takie to było miłe:)😍. Długo się uczyłyśmy, po każdej drzemce, kiedy umysł świeżutki, powtarzałam mama, MAMA, mama no powiedz mama i w końcu ta moja Nikulica załapał. Bo do tej pory to tylko tatę wołała, choć to właśnie mama przebywa z nią 24h. Czasem powiedziała baba lub dada. Teraz jest i mama a pozostałe słowa poszły w zapomnienie.
image

image

Monia

Wracamy

Jeszcze 20 km i będziemy w domu. Jedziemy z Piaseczna po 2 tygodniach pobytu w mieście pod Warszawą, gdzie wszystko się zaczeło. Zaczeło się moje drugie życie w roli mamusi mojej kochanej córusi Nikoli. Zawsze to będzie wyjątkowe miejsce na mapie Polski a szczególnie osiedle, na którym mieszkaliśmy 10 miesięcy  jako narzeczeni. Gdzie nasza Niki się poczeła. Teraz wracamy .

image

image

image

image

Monia

Odczuwać by żyć i żyć by czuć.

„W życiu chodzi o to aby zakochiwać się i szaleć na fali emocji, cierpieć i znów walić głowa w mur, mieć motyle w brzuchu i pić wódkę o 4 rano bo znów nie wyszło

I to jest nasz sens człowieczeństwa. Odczuwać. Nie zamknięcie się w sobie, nie kupowanie kolejnych butów i pralki, ale emocje.

Bo w życiu nie chodzi o stabilność i bezpieczeństwo, bo życie nie jest stabilne i bezpieczne, cokolwiek nam się na ten temat wydaje.

A na koniec i tak pamiętamy te rzeczy, które były niestabilne i niebezpieczne.”
-Pokolenie Ikea

Właśnie to stwierdzenie w 100 % opisuje mój punkt patrzenia na życie, o którym  dzisiaj opowiadałam swojemu mężowi.
To miłe, że są ludzie na tym świecie, którzy też tak uważają. Czują życie inaczej niż tylko jako pogoń za materialnością.

Monia

2 dzień pobytu

Obudził nas naturalny cudowny budzik -> Niki😁

image

image

Pogoda za oknem zapowiada słoneczny dzień. Jest ok. 8 . Razem z Niki obserwujemy jak tata w korowodzie samochodów policyjnych wyjeżdża z jednostki. Okno jego wynajmowanego mieszkania ma świetny widok na ul. Puławską i jednostkę Oddziałów Prewencji Policji.

image

Dzisiaj jest ważny mecz na stadionie narodowym. Szczegóły słyszałam 500 razy ale nie słuchając uważnie swojego mężulka poprostu nie wiem nawet kto z kim gra:mrgreen:. Śmieszne! Ale czasem to pomaga mi przetrwać. Przecież ja mam swoją pracę, swoje zmartwienia i pasję. Mój mąż mógłby godzinami opowiadać z kolegami jaki to pasjonujący dzień miał na kompanii. Czasem nie jest łatwo być żoną policjanta a wiem, że może być jeszcze trudniej.
Wracając do naszego dnia z Niki ok. 9 wyszłyśmy na zakupy spożywcze do pobliskiego Auchan.

image

Niki była dzielna, wytrzymała ponad godzinkę ale senność nie pozwoliła na dłuższy spacer. Powróciłyśmy na mieszanie, przytuliłam moją Niki do cyca i zasnęła słodko.
Mamusia tymczasem zjadła  II śniadanie, bo pierwsze to była kawa z mlekiem:) .

image

Sałatka caprese😋mniam

image

I kanepeczka z pyszną mozzarellą.

image

Monia